Nieniejszy post jest kontynuacją postu:
Czy religia jest duchowością dla idiotów?
Drugim powodem dla którego wg Steva Pavliny nigdy nie powinniśmy przyjąć religii jest: utrata percepcji duchowej głębi.
W wyjaśnieniu do tego punktu Steve twierdzi że najgorszym błędem jaki możemy popełnić w naszym rozwoju wewnętrznym jest “zawężenie naszej tożsamości” do jednej tylko religii, filozofii, doktryny... Mówiąc: “Jestem chrześcijaninem, jestem buddystą, jestem ateistą...” sami sobie nadajemy etykietki które zawężają naszą perspektywę postrzegania świata i bardzo nas ograniczają i upośledzają.
W tym punkcie przyznaję Stevowi rację. Wielu ludzi religii bardzo zawęża swą perspektywę postrzegania świata. Osobiście uważam że nie ma nic bardziej rujnującego rozwój duchowy i postęp wewnętrzny jak twierdzenie że moja religia, mój światopogląd, mój system wartości itd. jest jedyną prawdą jaka istnieje. Gdy czasami dochodzą do mnie słowa typu: “Moja religia jest jedyną prawdziwą religią.” albo “Jeżeli chcesz być zbawiony przyjmij taka a taką religię.” odczuwam dreszcze na plecach i czuję się zawiedziony i szczerze zatroskany o osobę która te słowa wypowiada.
Wielu ludzi wiary, reprezentujących niemal wszystkie religie Świata zgodnie, choć niezależnie od siebie, twierdzi że Bóg jest wszechpotężny, wszechmogący, nieograniczony, przy czym tak wielu z nich ogranicza jednocześnie Boga do jednego tylko systemu religijnego mówiąc: “Tylko moja religia jest prawdziwa.”
Smutne jest to, że pogląd ten wciąż jest żywy u tak wielu religijnych ludzi. Osobiście nie mam wątpliwości co do tego, że gdy myślimy w taki właśnie sposób nasza duchowa percepcja staje się bardzo ograniczona, zawężona, albo nawet całkowicie zatracona.
Czy logicznym jest aby wszechmocny, wszechpotężny, i wszechmiłosierny Bóg dał ludzkości jedną tylko religię i był skłonny w swym miłosierdziu skazać na wieczne potępienie wszystkich tych którzy nie mieli szczęścia tej akurat religii praktykować? Ludzie na naszej planecie różnią się od siebie kulturowo, etnicznie, obyczajowo, psychicznie, intelektualnie itp. Czy wszechmocny i wszechpotężny Bóg cierpi na brak inwencji twórczej i czy w związku z tym nie jest w stanie stworzyć tak wielu autentycznych systemów religijnych ilu jest ludzi na ziemi, tak aby każdy z nas miał swoją własną szytą na miarę religię? Przymiotniki wszechpotężny i wszechmocny oznaczają że Bóg może wszystko. Dlaczegóż zatem nie mógłby stworzyć dla różnorodności dziesiątek, tysięcy, trylionów autentycznych systemów religijnych? Jeżeli jest On osobą, która kocha swoje dzieci to z pewnością bardzo zależy mu na tym byśmy my dobrowolnie pokochali go również i wrócili do Niego.
Doskonale rozumiem że nie wszyscy ludzie interesują się religiami, kulturami, obyczajami, i mogą być zaznajomieni jedynie z tą tradycją w której byli urodzeni, wychowani i która jest ich jedyną i być może największą inspiracją życiową, źródłem siły, nadziei, mądrości, wiary. Uważam jednak że dużo bezpieczniej jest kultywować w sobie przekonanie że inne systemy religijne mogą być takim samym lub nawet większym źródłem inspiracji, siły, nadziei, mądrości, dla osób które je praktykują jak mój system religijny dla mnie. To buduje szacunek, docenienie, a nasz indywidualny pozytywny rozwój bardzo potrzebuje szacunku i docenienia dla innych.
Zamiast zatem mówić: ”Jestem chrześcijaninem, buddystą, ateistą...” bezpieczniej jest mówić: “Praktykuję daną religię ponieważ (...)” (w miejscu kropek dobrze by było podać jakiś powód), a w umyśle kultywować pełen szacunek i uznanie dla wyznawców innych religii, systemów i obrządków. Zamiast mówić: “Moja religia jest najlepszą religią” można powiedzieć “Moja religia jest najlepszą religią dla mnie (niech inni wypowiadają się za siebie), ponieważ daje mi spokój, szczęście, ukojenie, logiczną wiedzę... itp.
Ciąg dalszy znajduje się tutaj:
Fanatyzm religijny albo bezwarunkowa miłość