“Świadomy rozwój duchowy jest polecany jednak przyłączenie sie do formalnej religii takiej jak Chrześcijaństwo, Islam, Hinduizm, Buddyzm jest jedną z najgorszych rzeczy jaką możemy uczynić dla naszego duchowego rozwoju.”
Woow, bardzo mocne i odważne stwierdzenie – pomyślałem. Sam będąc człowiekiem religii poczułem się mocno zaintrygowany i zachęcony do głębokiego przestudiowania tego co Steve ma do powiedzenia w tej kwestii. W trakcie lektury w mojej głowie pojawiało się mnóstwo spostrzeżeń, przemyśleń, wspomnień. Czytałem wszystko bardzo uważnie. Jakby nie patrzeć artykuł ten był pewnego rodzaju wyzwaniem dla mnie jako osoby głęboko wierzącej, praktykującej i utożsamiającej się z konkretnym systemem religijnym. Chciałbym zatem teraz w systematyczny sposób podzielić sie moimi przemyśleniami, odczuciami, wspomnieniami, które pojawiały się gdy czytałem słowa Steva. Oto pierwszy z 10 powodów dla których nigdy nie powinniśmy przyjąć religii.
1) Religia jest duchowością dla idiotów.
Steve wyjaśnia: “(...) Dla ludzi inteligentnych, którzy nie cierpią z powodu niskiej samooceny religia jest procesem niedorzecznie obniżającym świadomość. Niektóre religijne wierzenia mogą umacniać (są wartościowe) jednak decyzja o formalnym przystąpieniu do religii jedynie obciąża umysł solidnym ładunkiem fałszywych wyobrażeń (...)”
Hmm... Przed paroma laty słyszałem o pewnych badaniach statystycznych (w chwili obecnej nie jestem w stanie niestety podać źródeł) pokazujących powody i motywy dla których ludzie w ogóle podejmują i praktykują religię.
Powód pierwszy: Strach przed nieznanym – czyli myślenie typu: “nie wiem czy Bóg istnieje czy nie, czy mamy wieczną duszę czy nie. Jeżeli jednak okaże się ze to co mówią duchowni jest prawdą (wszak ja tego sprawdzić nie mogę) lepiej chyba będzie dla mnie żebym chodził do kościoła, meczetu, synagogi, świątyni.”
Powód drugi: społeczne przyzwyczajenia: Moi dziadkowie wierzyli, moi rodzice wierzą i wychowują mnie w wierze więc w naturalny sposób będę podążał ścieżką wg której mnie wychowali – to czy jest ona logiczna, spójna, autentyczna – nie ma dla mnie znaczenia.
Powód trzeci: wnikliwość, logika, dociekanie, chęć poznania prawdy: czyli świadome wysiłki w celu samodoskonalenia, które kierują nas w stronę Boga i podążania religią.
Wyniki były następujące: Około 95% respondentów podało powód pierwszy lub drugi jako uzasadnienie swojej religijności, a do powodu trzeciego przyznało się zaledwie 5% respondentów. To wiele wyjaśnia. Tylko niewielki odsetek wiernych podejmuje i praktykuje proces religijny ponieważ kierowani są dociekliwym, logicznym, spójnym intelektem.
W związku z powyższym przychodzi mi na myśl również 16 werset z 7 rozdziału Bhagavad Gity w którym mowa jest o czterech rodzajach pobożnych ludzi podejmujących proces religijnej nabożności:
1) strapieni - szukają ulgi i w tym celu podejmują również proces religijny
2) pragnący bogactw - jeśli odkryją zależność pomiędzy ich religijną gorliwością a dobrobytem materialnym mogą wówczas stać się jeszcze bardziej gorliwi.
3) ciekawi – chcą doświadczać, poznawać, odczuwać.
4) poszukujący wiedzy o Absolucie – Ci są naprawdę dociekliwi i wnikliwi a ślepa wiara na pewno ich nie satysfakcjonuje.
Trudno jest mi zatem zgodzić się z generalnym i ogólnym stwierdzeniem Steva że religia jest procesem tylko i wyłącznie dla Idiotów. Faktem jest że bardzo nieliczni dociekają, wnikają, analizują, szukają logicznej spójności, ale czy to oznacza że ci którzy tego nie robią są idiotami?
Steve pisze dalej:
“(...) Kiedy przyjmujesz religię, dokonujesz zamiany swego skupionego niezależnego myślenia na zamglone myślenie grupowe. Zamiast uczyć się spostrzegać prawdę samemu mówi Ci się w co masz wierzyć. To nie nadaje przyspieszenia twemu duchowemu rozwojowi a nawet wyhamowuje twój świadomy rozwój. Religia jest guzikiem wyłączającym ludzki umysł.(...)"
Woow. Brzmi to dla mnie jak cenne ostrzeżenie. Z pewnością jest w tym dużo prawdy. Ślepa wiara i wyłączone umysły ludzi religijnych prowadzą do fanatyzmu, paradoksów, przemocy a nawet religijnych wojen. Dowodów na to jest mnóstwo.
na zakończenie wyjaśnień do tego punktu Steve radzi:
“Pozostaw Mitologię z tyłu i naucz się myśleć samodzielnie. Twój intelekt jest lepszym narzędziem niż jakiekolwiek z religijnych nauk.”
Ja radziłbym odrobinę inaczej: Myśl samodzielnie i czerp inspirację z mitologii i religijnych nauk. Dociekaj, zadawaj pytania i szukaj logicznych odpowiedzi. Twój intelekt i jego możliwości są wspaniałym darem Boga (bądź Natury będącej dziełem przypadku - jak wierzą niektórzy) - nie zaniedbuj go, nigdy go nie wyłączaj i nie pozwól by ktoś inny ci go wyłączył.
Ciąg dalszy znajduje się tutaj:
Czy moja religia jest najlepsza?