Ten blog nosi tytuł: “Rozwój osobisty bez ograniczeń”. Już chyba najwyższa pora aby napisać co rozumiem pod tym sloganem. A ponieważ rozumiem dużo będę pisał dużo, lecz nie wszystko na raz. Dzisiaj wspomnę o starożytnym wedyjskim schemacie rozwoju osobistego, składającego się z trzech etapów (tattv): sambandha (wiedza), abhideya (proces) i prayojana (rezultat). W ramach wcielania tego schematu w życie napomknę również o jednym z naszych 3 wewnętrznych lekarzy, któremu Hipokrates nadał imię “doktor szczęście”.
Termin “Rozwój osobisty” stał się ostatnio bardzo popularny. Ale czy wszystko, co ukrywa się za tymi dwoma słowami jest nową dyscypliną? Można zapytać inaczej: “Cóż takiego ukrywającego się pod terminem “rozwój osobisty” jest nowością niedawno odkrytą?”. I ostatnie pytanie: “Czy człowiek jest wstanie wymyślić coś, co nie posiadało wcześniej swego pierwowzoru w naturze?".
Osobiście uważam że wiedza dotycząca rozwoju osobistego jest tak stara, jak stary jest człowiek, jako gatunek. Moment w którym każdy z naszych przodków uświadomił sobie posiadanie własnej intuicji, inteligencji, samoświadomości, wyobraźni, sumienia, wolnej woli jest momentem rozwoju jego własnego osobistego procesu zwanego teraz “Rozwojem osobistym”. Bo czy życie każdego z nas jest czymś innym jak tylko osobistą, indywidualną ścieżką rozwoju? Czy istnieje taka sytuacja i takie okoliczności w życiu z których nie moglibyśmy wyciągnąć rozwijającej nasze zrozumienie i doświadczenie nauki? A teraz pytanie zasadnicze: “Czy my tak naprawdę chcemy się rozwijać i czy wiemy w którą stronę prowadzi nas nasz świadomy lub nieświadomy lecz z całą pewnością nieunikniony proces osobistego rozwoju”?
Być może zastanawiasz się dlaczego pogrubiłem w poprzednim akapicie dwa słowa: “wiedza” i “proces”. Już odpowiadam. Idąc za radą starożytnych pism wedyjskich przyjąłem pewną kolejność modelowania mojego własnego rozwoju osobistego: Najpierw zdobywam wiedzę (wiedza jest wiarą), następnie podążam za procesem, i ostatecznie otrzymuję rezultat.
Oczywiście rezultat nie zawsze przychodzi natychmiast, lecz wcale mnie to nie wprawia w stan niecierpliwość. Proces który praktykuję oparty jest na wiedzy o rezultacie i sam w sobie ma już cechy rezultatu.
W rzeczy samej wszystkie, absolutnie wszystkie żywe istoty we wszechświatach działają w oparciu o ten schemat – na różnych poziomach, skalach i wymiarach. Jeżeli chcemy dokonać jakichkolwiek większych bądź mniejszych zmian naszego własnego życiowego oprogramowania z pewnością ten schemat będzie dla nas bardzo pomocny. Tym właśnie jest dla mnie rozwój osobisty: wiedzą, procesem i osiąganiem rezultatów.
Zróbmy teraz małe wykopalisko w naszych głowach i sprawdźmy solidność fundamentów na których budujemy nasze życie. Zacznijmy od końca schematu. Oto pytania dla Ciebie i dla mnie:
Co jest rezultatem, który chcesz w swym życiu osiągnąć? Do czego zmierzasz? Jaki jest cel twego życia?
Choć wiem że nie potrzebujesz pomocy przy odpowiedziach, to mimo wszystko pomogę ci, bo inaczej nie będę w stanie napisać dalszej części tego postu.
Czy rezultat i cel do którego zmierzasz w życiu możesz nazwać ”szczęściem”?
Jeżeli odpowiedziałeś “Tak”, to teraz chciałbym Cię zapytać – co według Ciebie przynosi Ci szczęście?
Czy potrafisz wymienić rzeczy, czynności, stany, sytuacje, które przynoszą Ci szczęście, wprawiają Cię w szczęście, dają Ci szczęście?
Bardzo jestem ciekaw twojej odpowiedzi – twojej “listy szczęścia”. Jeżeli masz czas i ochotę będę Ci bardzo wdzięczny jeżeli zamieścisz ją w komentarzu pod tym artykułem.
Założyliśmy zatem że szczęście jest rezultatem do którego zmierzamy. Twoja lista szczęścia może być lub jest procesem do osiągnięcia stanu szczęścia. Teraz pytanie zasadnicze: “W oparciu o jaką wiedzę / logikę uznałeś, że wszystko to, co wypisałeś w na swojej liście szczęścia rzeczywiście zaprowadzi cię do szczęścia?
Nie wyobrażasz sobie nawet jak bardzo ciekaw jestem Twojej odpowiedzi na to pytanie. Zrobisz mi naprawdę ogromną przyjemność jeżeli oprócz swojej “listy szczęścia” powiesz mi dlaczego uważasz że to, co wymieniłeś na tej liście prowadzi cię w stronę szczęścia.
W ten sposób dotarliśmy do doktora “szczęście”. Hipokrates nauczał że każdy z nas ma w sobie trzech potężnych lekarzy: dr szczęście, dr dieta i dr cisza. Więcej na temat doktora szczęście i dwóch pozostałych lekarzy i ich związku z rozwojem osobistym napiszę w kolejnych postach.