Strony

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Oświetlenie, oświecenie, a może światłość?

Czy Oświecenie jest oryginalnym i naturalnym stanem każdego z nas? Czy wieczność, wiedza, mądrość, spokój, pełnia szczęścia... RADOŚĆ i ZABAWA i jeszcze raz Mądrość, to oświecenie? Czy naturalny, spontaniczny i bezustanny kontakt z Bogiem i synchronizacja to oświecenie?

Czy Oświecenie oznacza, że rzeczywistość jest naprawdę NAJ-piękniejsza?

Nawet jak czuję TERAZ irytację, jest to piękne... Dlaczego?
Nawet jak oczekuję i moje oczekiwania są, lub nie są spełniane, jest to piękne... DLAczego?
Nawet jak czuję ból, żal i smutek, jest to piękne... dlaczego?

... bo właśnie TERAZ, w tej chwili, czyli w każdej chwili, mogę wrócić ponownie do mojego naturalnego stanu OŚWIEcenia.

Czy zgadzasz się, że RZECZYWISTOŚĆ jest naprawdę najpiękniejsza?
Że śmierć jest najpiękniejsza?!
Że morderstwo jest najpiękniejsze?!
zazdrość, nienawiść, przemoc...
To wszystko JEST najpiękniejsze, bo się wydarza, bo się wydarzyło, bo wydarzyć się może.

Kto nauczył Cię wierzyć, że cokolwiek, co Ci się przydarza może być inne niż tylko najpiękniejsze?
Czy naprawdę wierzysz w to, że coś, co przydarza się, przydarzyło, lub może przydarzyć się Tobie lub innym, może być ZŁE?

Kto nauczył Cię wiary w istnienie ZŁA?

Czy wierzysz w to, że Twoja wiara jest rzeczywistością, TĄ obecną rzeczywistością?

Co sądzisz o tym by spróbować uwierzyć że rzeczywistość jest po prostu najpiękniejsza, bo się wydarza, bo Bóg na to pozwala i Ty na to pozwalasz?

A co, jeśli jesteś współtwórcą, ukochanym dzieckiem Boga... 
A co, jeśli największym pragnieniem Twojego kochającego Ojca jest, byś stał się Jemu podobnym - czyli Oświeconym, przynajmniej Oświeconym?