"Muzyk i buntownik z czasów PRL Waldemar Deska na swojej działce w Kazimierzu Dolnym postawił sosnową szopę. Urzędnicy kazali mu ją rozebrać. Szopę w obronę wzięło już stu ludzi kultury i sztuki"
Pełen artykuł na ten temat był kiedyś tutaj. Teraz Waldek ma swój własny blog na którym w szczegółach opisana jest cała sprawa.
Ciekaw jestem dalszych losów tej sprawy...
Jeżeli jemu i grupie jego przyjaciół uda się zablokować zburzenie tej szopy, to sprawa ta może zyskać jeszcze większy rozgłos...
Fajnie by było jakby przepisy pozwalały na budowę każdemu obywatelowi na swoim kawałku ziemi pewnych lekkich, ekologicznych i przyjaznych dla środowiska konstrukcji mieszkalnych, budowanych z lokalnych materiałów (drewno, słoma, glina, kamień, ziemia...) nadających się do zamieszkania przez cały rok.
Dlaczego człowiek nie miałby żyć na własnej ziemi, na własnej przestrzeni, zwłaszcza jeżeli chce żyć ekologicznie, w zgodzie z naturą, chce pracować na tej ziemi, pielęgnować ją...
Pięknie by było jakby państwo ustawowo gwarantowało każdemu obywatelowi, lub każdej rodzinie przynajmniej 1 hektar ziemi (lecz nie więcej niż 2 hektary), na której można by zbudować mały domek i stworzyć wokół samowystarczalny ogród... Rosjanie nazywają to Rodową Siedzibą.
Ciekaw jestem kto stworzy rozsądny projekt ustawy, która dawałaby każdemu chętnemu obywatelowi swobodny wybór takiej właśnie wolności - wolności życia i budowania na własnej ziemi, bez blokad, opłat, nadmiernych formalności...