„Każde zachowanie, które nie wyraża miłości jest wołaniem o miłość”.To jedno zdanie dźwięczy mi w uszach głośno. Jakże trafnie i precyzyjnie powiedziane. Czy można sformułować to prościej i piękniej? Zgadzam się całkowicie...
Czyżby w sferze miłości były tylko te dwie opcje wyboru? Czy nie ważny jest wiek, to kim jesteś, co robisz, gdzie przebywasz i co się z tobą dzieje? Czy w każdej chwili i wszelkich okolicznościach masz pełen wybór i kompletną swobodę aby wyrażać miłość, lub wołać o miłość? Moja odpowiedź brzmi - tak. Nic pośredniego już nie istnieje. Czy czujesz podobnie?
Nieograniczone są sposoby i możliwości wyrażania miłość, jak i wołania o miłość. I to właśnie nazywane jest pełnią Człowieczej Wolności.
Troska, życzliwość, radość, szczęście, spokój... - tak nazywa się czasami wyrażanie miłości... Smutek, żal, rozpacz, wrogość, agresja, opryskliwość, cynizm, szyderstwo... - a tak, wołanie o miłość – ale tylko czasami...
Dlaczego „tylko czasami” a nie zawsze?
Otóż dlatego, gdyż każdy z nas decyduje o formułowaniu wszelkich definicji świata wewnętrznego i zewnętrznego... Możemy przyjąć definicje sugerowane przez innych bądź tworzyć własne... Jesteśmy przecież Ludźmi – wolnymi, twórczymi istotami, podobnymi Bogu. Jeżeli chcemy postrzegać wszystko co nas spotyka i nam się przydarza jako dar miłości, będziemy ciągle przyjmować dary miłości i obdarowywać miłością... Jeżeli zdecydujemy wołać, błagać i prosić o miłość, wówczas znacznie łatwiej będzie nam postrzegać także innych jako tych, którzy teraz o miłość wołają. Wybór należy do nas.
Wołanie o miłość jest iluzją... realnie doświadczalną, lecz tylko iluzją... Wyrażanie miłości jest rzeczywistością – pełną szczęścia rzeczywistością.
Iluzję można zdjąć w ułamku sekundy, i równie szybko ponownie założyć. Zapamiętaj to i decyduj... albo strach iluzji, albo szczęście rzeczywistości...
Przujmij, przetransformuj, ułóż po swojemu, zapamiętaj, doświadcz, a być może nie zobaczysz już nigdy agresora, napastnika, wroga... Być może będziesz widział tylko osoby, które teraz w specyficzny sposób wołają o miłość, nie mówiąc tego wprost..., a może nawet okazują w ten sposób miłość?...
Twoje postrzeganie zależy tylko od Ciebie... Łatwo jest powiedzieć „on wyraża teraz miłość”, jeśli jest uprzejmy, życzliwy, troskliwy... Ale równie łatwo (TAK! Równie łatwo!) jest powiedzieć, odczuć i doświadczyć „on wyraża teraz miłość”, pomimo tego że obecnie jest cyniczny, opryskliwy, namolny...
A tak w ogóle to kto i dlaczego nauczył nas takich słów?: cyniczny, opryskliwy, namolny?...
A może by tak niektóre, lub wszystkie czasowniki zastąpić swobodnie (w umyśle tylko) określeniem „osoba wołająca o miłość” lub „osoba okazująca miłość”? Wybór jak zawsze należy do ciebie i do mnie.